Stare zabawy, które dzieciaki pokochają

Dzisiaj w dobie Internetu i mobilności coraz częściej w rękach naszych pociech widzimy smartfona oraz/albo tableta. Dlatego najlepszym sposobem do spędzenia czasu razem jest chowany. Najlepsze wspomnienia to te, kiedy rodzic nie mógł nas znaleźć, ponieważ schowaliśmy się tak, że nas nie było widać ani nie pisnęliśmy słówka, mnóstwo śmiechu zapewnia nam wspomnienie, kiedy byliśmy schowani, a rodzic nas woła, ponieważ są lody, a to tylko taty albo mamy sposób na wyciągnięcie nas z kryjówki.

Zabawa w kolory. Do tego wystarczy mała piłka plażowa i dzieci stojące w kółeczku. Osoba, która rzuca wypowiada kolory albo „pokrzywa”. Na czarny i pokrzywę dziecko, które złapie musi uklęknąć na jedno kolanko, następnym razem na drugie. Wybawić może kolega/koleżanka, które wypowiedzą inny kolor i maluch złapie piłkę.

Chowany, każdy ją zna, najlepsze są kryjówki oraz dobre oko do szukania 😉 Czasami jest opcja z zaklepaniem, co daje więcej zabawy i frajdy, żeby się schować. Podobną zabawą jest „1,2,3… Baba Jaga patrzy!”. Dziecko, które jest Babą Jagą musi być odwrócone, dzieci ruszają się albo tańczą w takt muzyki, kiedy nauczyciel/opiekun mówi te „magiczne” słowa dzieci zamierają, a Baba Jaga patrzy, czy któraś koleżanka czy któryś kolega się poruszał. Taka osoba albo się cofa albo nie bierze udziału w grze.

No i moja ulubiona zabawa – bierki. Każdy, przynajmniej tak mi się wydaje, zna te patyczki, gdzie każdy rodzaj patyczków ma inną wartość. Ta zabawa uczy dzieci matematyki w przyjemny sposób, a także uczciwości, ponieważ będzie musiało się przyznać, że ruszyło patyczkiem. Ponadto uczą się cierpliwości, ponieważ muszą poczekać na swoją kolej. Zabawę można wzbogacić o języki, ponieważ każdy z patyczków ma inny kolor, więc dzieci mogą uczyć się kolorów np. w języku angielskim, a to bardzo przyjemny sposób. Dzieci czasami układają literki z bierek, więc przy okazji ćwiczą wyobraźnię trójwymiarową.